-Cóż.. Eleno, witamy w Mystic Falls.
~ ~ ~
Kiedy wypowiedział te słowa przeszedł mnie dreszcz podekscytowania, sama nie wiem dlaczego tak się stało. Moje szczęście nie trwało zbyt długo, ponieważ chwycił mnie przyciskając do ściany i wgryzł się w szyję. Krzyknęłam i popchnęłam go, chcąc się mu wyrwać, jednak on był szybszy i chwycił mój nadgarstek. Kopnęłam go w brzuch, na co on mnie puścił i złapał się za bolące miejsce. Pobiegłam w strone drzwi, ale on uniemożliwił mi ucieczkę pojawiając się nagle przede mną.
- Jak ty.. co? - zapytałam zdziwiona.
- Tego już nie musisz wiedzieć, ale z czasem się dowiesz. Teraz lepiej idź po opatrunek bo krew ci cieknie z szyji - powiedział spoglądając na moją szyję i w dodatku się oblizując.
Chwyciłam się za szyję i wydarłam się na cały głos:
-JEREMY TUTAJ SĄ WAM..! - ostatnich sylab nie dokończyłam, ponieważ ktoś zatkał mi usta.
- Shhh, uspokój się - powiedział Stefan kojącym tonem.
- Ale Damon właśnie mnie ugryzł! - krzyknęłam w odpowiedzi.
- Damon, mówiłem ci już nie raz, żebyś się opanował! - powiedział w złości do chłopaka.
- Widocznie nie jestem taki idealny jak ty - prychnął Damon, po czym udał się na górę.
- Przepraszam, wybacz mi za to i zapomnij o tym, że cię ugryzł - powiedział patrząc się w moje oczy.
Po chwili zapomniałam co zrobił mi czarnowłosy.
- Co się stało? - zapytałam Stefana zdezorientowana.
- Nic poważnego. Lepiej idź już do rodziców i pomóż im z przenoszeniem rzeczy - odpowiedział brunet.
I tak zrobiłam.
~ ~ ~
Po rozpakowaniu rzeczy w salonie, nareszcie mogłam iść do góry wybrać swój nowy pokój. Udałam się na górę i weszłam do pierwszego lepszego pomieszczenia. Pokój był w sam raz, nie za duży, nie za mały i do tego posiadał komplet orzechowych mebli i wygodne łóżko stojące naprzeciw drzwi, na którym ktoś już siedział. Spojrzałam znowu na postać z opuźnionym refleksem i okazało się, że jest to Stefan. Uśmiechnęłam się i podeszłam do niego.
- Co tutaj robisz? - zapytałam.
- Właściwie mieszkam, ale w papierach ta posiadłość nie jest na nikogo zapisana. - powiedział jakby od niechcenia.
- To czemu tu mieszkasz?
- Powiedzmy, że nie chcę, żeby jakiś człowiek wiedział kim jestem i gdzie przebywam.
- Co? Czemu?
- Słyszałaś kiedyś o wampirach?
- Tak, ale co one mają do rzeczy?
- Widzisz.. Jestem jednym z nich, tak samo Damon - wzdrygnęłam się i odsunęłam o krok - Ale tobie nic nie grozi. Obserwujemy cię od kilku miesięcy i to my stoimy za twoją przeprowadzką. Myślisz, że przyjechaliście tutaj ze względu na twojego brata? Mylisz się. Jesteś zagrożona, dlatego tutaj jesteś, żebyśmy mogli cię chronić. Idź spać.
Jego odpowiedź mnie zszokowała, ale zanim chciałam zadać pytanie, zapadłam w głęboki sen.
Dajcie znać w komentarzach czy opowiadanie wam się podoba :) Do następnego ;) xx
The Vampire Diaries Fanfiction
sobota, 2 kwietnia 2016
Rozdział 1.
Stałam przed wielką, średniowieczną willą. Tak to coś jest teraz moim domem, a wszystko dzięki mojemu bratu astmatykowi. Zaczęło się od tego, że moi rodzice pewnego razu przy wieczornym odpoczynku, natrafili na jakąś strone w internecie o ,,bezpiecznym i przyjaznym dla przyrody miasteczku" (nie tak jak nasz Nowy York, gdzie kiedyś mieszkaliśmy). Od razu zapałali entuzjazmem i wpadli na pomysł pzeprowadzki, ze względu na dobre warunki i to, żeby mojemu bratu pomogło niezanieczyszczone powietrze. W ten sposób tydzień później siedzieliśmy w samochodzie jadąc za wozem przeprowadzkowym, kierując się w stronę Mystic Falls.
~ ~ ~
Po kilku godzinach jazdy nareszcie wjechaliśmy na podjazd. Ujrzałam ogromną starą willę i omal nie zemdlałam z zachwytu, bo zawsze chciałam mieszkać w takim domu. Postanowiłam wejść przez duże, masywne drzwi do budynku, jednak po chwili ktoś na mnie wpadł. Był to chłopak chyba w moim wieku o bladej cerze, kroczoczarnych włosach i pięknych, błękitnych oczach.
- Kim ty jesteś? - zapytał zdezorientowany, świdrując mnie wzrokiem.
-O to samo mogłabym spytać ciebie. Nazywam się Elena Gilbert i się tutaj wprowadzam - wskazałam na wozy przeprowadzkowe - i moją rodziną - pokazałam trójkę ludzi usiłujących coś wyjąć z bagażnika.
-Damon, co ona tutaj robi? - zapytał brunet o piwnych oczach i takiej samej bladej cerze jak u mojego rozmówcy, pojawiając się z nikąd obok niego.
-Jak.. jak ty to zrobiłeś? - udało mi się wyjąkać.
-Damonie, odpowiesz mi? - spytał speszony brunet.
-Stefanie, nie denerwuj się. Przed nami stoi Elena Gilbert, która się tutaj wprowadza - odpowiedział mu Damon.
Chłopak nie skomentował tego, tylko uśmiechnął się słodko, ukazując dołeczki w policzkach i odchodząc.
-Cóż.. Eleno, witamy w Mystic Falls.
Dziękuję za uwagę xx
~ ~ ~
Po kilku godzinach jazdy nareszcie wjechaliśmy na podjazd. Ujrzałam ogromną starą willę i omal nie zemdlałam z zachwytu, bo zawsze chciałam mieszkać w takim domu. Postanowiłam wejść przez duże, masywne drzwi do budynku, jednak po chwili ktoś na mnie wpadł. Był to chłopak chyba w moim wieku o bladej cerze, kroczoczarnych włosach i pięknych, błękitnych oczach.
- Kim ty jesteś? - zapytał zdezorientowany, świdrując mnie wzrokiem.
-O to samo mogłabym spytać ciebie. Nazywam się Elena Gilbert i się tutaj wprowadzam - wskazałam na wozy przeprowadzkowe - i moją rodziną - pokazałam trójkę ludzi usiłujących coś wyjąć z bagażnika.
-Damon, co ona tutaj robi? - zapytał brunet o piwnych oczach i takiej samej bladej cerze jak u mojego rozmówcy, pojawiając się z nikąd obok niego.
-Jak.. jak ty to zrobiłeś? - udało mi się wyjąkać.
-Damonie, odpowiesz mi? - spytał speszony brunet.
-Stefanie, nie denerwuj się. Przed nami stoi Elena Gilbert, która się tutaj wprowadza - odpowiedział mu Damon.
Chłopak nie skomentował tego, tylko uśmiechnął się słodko, ukazując dołeczki w policzkach i odchodząc.
-Cóż.. Eleno, witamy w Mystic Falls.
Dziękuję za uwagę xx
Subskrybuj:
Posty (Atom)